Smaku cieciorki nie znałam, a że jest to dość popularna roślina i każdy o niej teraz mówi, postanowiłam zrobić zupę.
Osobiście z cieciorką się nie polubiliśmy ani ja, ani M. Jeśli to Wasze pierwsze podejście do tej rośliny to nie polecam. Jeśli zaś jesteście, fanami to zupa krem na pewno przypadnie, Wam do gustu. Według mojej oceny to 3/5. Michał uprzejmie mi doniósł, że osobiście bardziej lubi krem z kukurydzy i mam przestać kombinować ;)
Potrzebujecie:
300 g cieciorki (zalejcie wodą ponad i odstawcie na max. 10 godzin)
1 cebula
pół selera
1 korzeń pietruszki
olej
1 l bulionu warzywnego
natka pietruszki
150 g makaronu
sól, pieprz.
Ciecierzycę zalewamy wcześniej wodą i zostawiamy na max. 10 godzin. Ja o tym całkowicie zapomniałam, zalałam więc wodą i zostawiłam na ok. 5 godzin. Następnie odcedziłam, zalałam świeżą wodą i dodałam łyżeczkę sody oczyszczonej (szybciej zmięknie cieciorka). Gotowałam do miękkości. Odcedziłam. Cebulę, pietruszkę i korzeń selera pokroiłam w kostkę i podsmażyłam na łyżce oleju. Dodaje ciecierzycę i smażę ok. 2 min. Całość zlewam bulionem i gotuje 20 min. Zdejmuję z ognia, czekam, aż ostygnie, w międzyczasie gotuję makaron. Zupę blenduje, doprawiam solą i pieprzem. Podaje z makaronem i posypuję natką pietruszki. W konsystencji powinna wyjść bardziej lejąca.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Fajnie, że tu jesteś! Odezwij się... będzie mi bardzo miło !